Zaloguj Zarejestruj

Zaloguj się

nick *
hasło *
Pamiętaj mnie

Załóż konto

Pola zaznaczone (*) są wymagane.
Imię *
nick *
hasło *
zweryfikuj hasło *
Email *
zweryfikuj email *
Z Pcimia do Makowa przez Kotuń i Koskową: Pcim - Diabelski Kamień - Gronik (Pękalówka) /839 m n.p.m./ - pol. Dłużyce - rola Jaworzyny (Groń) - Balinka /708 m n.p.m./ - Przełęcz Dział /601 m n.p.m./ - Koskowa Góra /866 m n.p.m./ - Przysłopski Wierch /793 m n.p.m./ - Ostrysz /701 m n.p.m./ - Stańkowa /666 m n.p.m./ - Maków Podhalański

Każdy w Pcimiu wie gdzie jest kościół. Wystarczy wejść w drogę koło kościoła i pójść w górę, zostawiając kościół po prawej stronie. Na pewno trafimy na szlak.

Pcim- tu krótkie wyjaśnienie. Dowcipowy Pcim Górny czy Dolny nie istnieje. Jest tylko jeden Pcim - przynajmniej w tym regionie. Od niedawna turyści zmierzający w kierunku Zakopanego mogą podziwiać charakterystyczną twarz John'ego Cleese'a twierdzącego na billboardach "Moja ciocia jest z Pcimia". Wieść gminna niesie iż jest to duży zbieg okoliczności: mianowicie jeden ze znanych banków wykorzystał to hasło ws wojej kampanii reklamowej. Pcimianie zamiast kłócić się i dochodzić swoich praw, zwłaszcza że reklama już poszła w Polskę - zaproponowali bankowi zamiast długoletniego procesu, udostępnienie reklamy na promocję wsi. Bank się zgodził, dzięki czemu dziś przy Zakopiance możemy podziwiać jedną z najfajniejszych reklam regionalnych.
W samym Pcimiu warto zatrzymać się choć na chwilę - zwiedzić kościół, zobaczyć kilka pięknych kapliczek i starych domów i relikt minionej epoki - zajazd Czarny Lew. Niegdyś jeden z najlepszych moteli przy drodze, dziś ponury postkomunistyczny blok z obsługą na poziomie "czego? bigosu nie ma". Aby coś przekąsić, warto podejsć kilka kroków do Chaty Sasa.

Od Pcimia do Gronika prowadzi najmniej ciekawy odcinek trasy. Wpierw międdzy zabudowaniami roli Słowikowej, potem głównie przez las i dopiero za Diabelskim kamieniem zaczynaja otwierać się ładne widoki. Tuż po wyjściu z lasu niespodziewanie zaskakuje nas ładny widok na dolinę Raby, pasmo Łysiny i Beskid Wyspowy. Kilkadziesiat metrów za grzbietem, gdzie szlak zaczyna prowadzić skrajem pól odchodzi ścieżka oznakowana strzałką do Diabelskiego kamienia (często trzeba tu się zdać na intuicję, gdyż strzałka ma tendencję spadkową - miejscowi zaczepiają w tym miejscu cokolwiek w zastępstwie - raz widziałam nawet kask motorowy). Diabelski Kamień oddalony jest o niecałe 5 minut drogi od szlaku

Diabelski Kamieńgłaz narzutowy, z którym oczywiście wiąże się diabelska legenda. Nie wiadomo dokąd Diabeł leciał, ale z pewnością zapiał kur i wystraszony czart upuścił kamień gdzies nad Pcimiem. Do dziś widoczne są ślady szponów. należy ich szukać na szczycie ambony (o wysokości 6,5 metra).

Szlak podchodzi dalej do góry między polami, az dochodzi do miejsca, skad widać już zabudowania roli Oleksy i Pękale. Teoretycznie szlak prowadzi dalej skrajem lasu, do polany Dłużyce, gdzie odchodzi czarny szlak, jednakże... cóż.. sugerujemy tu zejście ze szlaku

Bardzopiękne widokirozpościerają się spod chałup roli Pękale i Oleksy. Widać stąd cały Beskid Wyspowy, Gorce, przy odrobinie szczęścia Tatry i Kraków. Widok jest okólny, ale widoki na Babią wymagają wyśmienitej pogody. Przepięknie jest tutaj zimą...
W pierwszej chałupie często można kupić zsiadłe mleko, ser i jaja - co niestety już jest ewenementem na wsi.

Dalej proponujemy nie wracać na szlak, ale zejść kamienisto-gruntową drogą w kierunku lasu ( i wsi Zawadka). Miniemy torfowisko niskie Baniadatowane na 12 300 lat. W małych oczkach wodnych, których jest coraz mniej, żyją kumaki i traszka górska. Z polaną Bania związane są legendy o wydobywaniu złota - ponoc zapadlisko powstało na skutek tąpnięcia kopalń. We wsi funkcjonuje również legenda o beczce pieniędzy pilnowanej przez czarownice, które na polanie bania... ubijają masło. Głuche odgłosy słyszane tu wieczorem to według miejscowych odgłosy maselnicy.
Pole biwakowe wspomniane w przewodniku Beskid Myślenicki nie funkcjonowało na polanie Bania (jest podmokła), ale półtora kilometra na północny zachód - były tu ławeczki, budki, miejsca na ognisko i namiot, z czasem zarosło i tylko młodzież grała tu w piłkę. Dziś prowadzony jest tu wyrąb i już nikt nie pamięta o polu biwakowym gdzieś w środku lasu.

Od polany Bania idziemy prostdo drogą, ażtrafimy na szlak czarny- prowadzący przez centrum wsi Zawadka. Można - idąc za szlakiem w górę - dojść z powrotem do polany Dłużyca (ledwo kilkaset metrów od miejsca, w którym zeszliśmy ze szlaku) lub pójść dalej szlakiem czarnym i wrócić na żółty w rejonie roli Jaworzyny i szczytu Gorylka. Tą właśnie trasę polecamy i opiszemy ją zaniedługo:)

Idąc jednak dalej szlakiem dochodzimy do Polany Dłużyce. Praktycznie nikt, kto nie szedł tym szlakiem kilkanaście lat temu, nie zauważy nawet, że kiedyś była tu polana. Wynika to tylko z mapy. Bo w tym miejscu właśnie odgałęzia się szlak czarny prowadzący do Zawadki i wracający potem do szlaku żółtego pod Groniem. Dziś prowadzony jest tam wyrąb i choć do wyglądu polany jest daleko, to jednak otwierają się bardzo ładne widoki. Szlak nie prowadzi przez najwyższy szczyt masywu Kotonia, lecz zostawia go po lewej. Ale to nic straconego bo szczyt jest całkowicie zalesiony.

Szlak partyzantów Żelbetu- niedawno na drzewach pojawiły się pomarańczowe napisy. Jest to szlak partyzantów Żelbetu, wyznakowany przez społecznika z Pcimia. On również (nie znany z nazwiska) postarał się o upamietnienie miejsc w których zginęli Waga, Bicz, Tito, jak również mniej znani lub w ogóle nieznani z nazwiska ludzie którzy polegli tu w czasie wielkiej bitwy. W miejscach ich śmierci pojawiły się symboliczne krzyże z informacją o ofiarach, znakiem Armii Krajowej i białoczerwoną wstęgą

Polana ChłopskieZ tej znanej jako punkt charakterystyczny i opisywanej w wielu przewodnikach polany, praktycznie nic nie zostało. Cała zarosła brzeziną i świerkami. Mimo to jest to dalej punkt charakterystyczny, bo tu właśnie krzyżują się szlaki: zółty, niebieski, i czarny( w tym miejscu kończy się jego pętla prowadząca od Polany Dłużyca przez Zawadkę ). Dziś stoi tam ławeczka i kawałek wiaty - jest to miejsce odpoczynku turystów,aczkolwiek chyba lepiej przycupnąć na balach czy kamieniach kawałek dalej w kierunku Gorylki - tak pięknych widoków nie można odpuścić:)

Od Gronia poczynając szlak prowadzi południowym niezalesionym zboczem zboczem Gorylki, skąd rozpościerają się kapitalne widoki, od Babiej Góry, aż po Gorce. Często widać stąd również Tatry.

Rola Jaworzynyznajduje się tu węzeł szlaków. Odchodzi czarny szlak (prowadzący z polany Dłużyce, przez Zawadkę do Tokarni) i zielony do Skomielnej Czarnej.Nieco poniżej naszej ścieżki, przy zielonym i czarnym szlaku znajduje się jedna z najstarszych kapliczek w paśmie - zbudowana w 1869 roku i gruntownie odnowiona w 2002.Kamienna kapliczka, niegdyś kryta gontem, dziś niestety zmieniono jej pokrycie na bardziej współczesne. Po bitwie pod Kotuniem na szczęscie nie została zniszczona i służyła za schronienie pozbawionych domów mieszkańcom wsi. Niedaleko znajdował się kiedyś cmentarz choleryczny

Żółty szlak prowadzi nadal pięknym lasem, z dość rozjeżdżoną traktorami drogą. Pomarańczowe napisy AK odchodza w kierunku Trzebuni. Trasa dość monotonna, ale już po kilku kiloemtrach dochodzimy do przełęczy Dział - miejsca, gdzie nadchodzi czas wyboru. Czy w lewo do Więciórki, czy w prawo do Trzebuni (busy do Myślenic), czy też wspinamy się mozolnie na Parszywkę i dalej na Koskową. Wybierzmy opcję trzy:)

Przełęcz Dział (601 m.). Przepiękna przełęcz z niedawno odnowioną kapliczką, gdzie piękne widoki psują skutecznie linie wysokiego napięcia. Mimo to warto jednak zatrzymać się tu na chwilę, w cieniu starej (XIX w) kapliczki. Kilkaset metrów niżej, na zboczu Krzystkowej Góry nad Trzebunią, znajdują siętrzy zasypane sztolnie. Eksplowatowano tu świetny kamień do wyrobu żaren. Kuto tu sztolnie prowadzące wgłąb góry i wołami wyciągano bloki kamienne. W XIX wieku doszło do zawalenia części chodnika i śmierci kilku robotników. Ludność miejscowa w obawie przed powtórzeniem wypadku, zasypała sztolnie - do dziś widać jeszcze 3 metry chodnika w środkowej sztolni

Wyjście pod Parszywkę najlepiej określiła moja ciocia (która nie jest z Pcimia). Dysząc jak parowóz, choć kondycję ma nieziemską, wysapała... "jeśli ktoś miałby się zastanawiać skąd się wzięła nazwa Parszywka, niech spróbuje podejść tym parszywym wejściem". Jednakże już na szczycie dostajemy nagrodę w postaci kapitalnej panoramy i bardzo ładnej kaplicy św. Anny z 1885 roku.

Miłośnikom skałek polecamy znalezienie tzw.Piekliska- jest to pomnik przyrody znajdujący się na północnych stokach Parszywki. Wysoka na ok. 40 metrów miejscami skalista nisza dużego osuwiska sprzed kilku tysięcy lat, położona jest w płn-wsch częsci masywu (dość łatwo dojść od strony osiedla Dolna Polana). Znajduje się tu kilka skałek skalnych o wysokości 6-7 metrów i efektowne blokowisko

Szlak biegnie dalej przez osiedle łazy i u koska. Mijamy ładną kapliczkę i węzeł szlaków. Odchodzi tutaj niebieski szlak w kierunku Kalwarii, a w drugą stronę na polane Groń. Do tego miejsca często podjeżdżają miłośnicy turystyki samochodowej. Żółty szlak okrąża sam szczyt Koskowej Góry, ale podejdźmy te kilkaset metrów w kierunku przekaźnika. Ścieżka nie jest zbyt wygodna, biegnie skrajem zygzakowatego rowu strzeleckiego z 1944 roku, potem ścieżką ze stertami kamieni, wśród pól, aż dochodzi do polany szczytowej.

Koskowa Góra(866 m.)Najwyższy szczyt zachodniej części Beskidu Makowskiego. Jeszcze 10 lat temu widok stąd był rozległy. Od Krakowa przez Tatry, do Krakowa - dziś niestety pola i łąki powoli zarastają, a wybudowany przekaźnik nie ozdabia okólnego widoku. W rejonie Koskowej Góry można znaleźć wyraźne ślady fortyfikacji niemieckich - między innymi wspomniany rów strzelecki. O przełamanie umocnień trwały tu walki nocą z 27/28 stycznia 1945 roku, w której poległo kilkoro Rosjan i trzech Niemców - ciała Niemców spoczywają do dziś w nieoznakowanej mogile na polanie szczytowej.

Schodząc żółtym szlakiem z Koskowej w kierunku Przysłopskiego Wierchu, mijamy urocze pola na Banasikówce i kamienny krzyż z prymitywną rzeźbą Serca Jezusa na Pasiekach. Idziemy cały czas prosto, kierując się na Ostrysz. Mijamy kilka skrzyżowań gruntowych dróg, ładne polany z ciekawymi widokami. Należy uważać za wierzchołkiem Stańkówki - szlak jest tu słabo oznaczony. Powinniśmy się kierować na wschód, droga na zachód wyprowadzi nas na Makowską Górę.

Poszczególne szczyty na trasie, szlak omija trawersem. Są zalesione i jedyne widoki jakich możemy się spodziewać to te z polan na szlaku. powoli zaczynają się betonowe płyty doprowadzające o pierwszych przysiółków Makowa Podhalańskiego. Szlak zaprowadzi nas aż do dworca PKP, ale zatrzymajmy się na chwilkę w samym MakowieZobacz więcej o Makowie Podhalańskim

opracował: Forel i Ziellona
na podstawie przewodnika Beskid Myślenicki, autorstwa Dariusza Dyląga i Piotra Sadowskiego
oraz na podstawie własnego, długoletniego włóczenia się:)

"solid-1" Style

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Nunc varius nisl id lectus ultricies ut elementum nulla ornare. Nulla sed mi massa, at tincidunt felis.

Module Class Suffix:
"solid-1"

030613_kwrtks_19.jpg

Gościmy

Odwiedza nas 20 gości oraz 0 użytkowników.

oziogallery3oziogallery3oziogallery3oziogallery3oziogallery3oziogallery3oziogallery3oziogallery3oziogallery3oziogallery3oziogallery3oziogallery3oziogallery3
JSN Decor template designed by JoomlaShine.com